14 maja zadzwonił do mnie właściciel sadu, że na śliwce wisi uwiązana rójka. Było zimno, siąpił deszcz. Prawdopodobnie uwiązała się tam dzień wcześniej, przy chwilowym rozpogodzeniu.
Na szczęście była nisko, więc jej zdjęcie nie stanowiło żadnego problemu. Jeszcze tego samego dnia osadziłem ją w ulu, a dwa dni później odymiłem przeciwko warrozie i dałem 1,5L syropu 1:1 bo rozpogodzenie zapowiadali dopiero dwa dni później.

Rzepak kwitnął dość długo, przez to przeciągające się kwitnięcie spóźniłem się na akację. Ale umowa to umowa i nie mogłem wcześniej zwiać z uprawy rzepaku. Temperatura odrobinę się podniosła w stosunku do tego co było na rzepaku. Osiemnaście na plusie, deszcze, mżawki i tak z drobnymi przerwami.
W 2013r rośliny jednoroczne i dwuletnie wykazywały spore opóźnienie w stosunku do przeciętnej. Rzepak zakwitnął dopiero ok 10 maja, czyli tydzień później. Zapowiadało się pięknie, klony kwitnące w końcówce kwietnia pięknie rozkręciły rozwój pszczół. 